O autorze
Absolwentka Amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Z zamiłowania obserwatorka rzeczywistości, która swoje przeżycia przeobraża w słowo pisane. Jej wielkim źródłem inspiracji jest pięcioletni synek Franek.

Każde dziecko rodzi się artystą

Każde dziecko rodzi się artystą, a potem niestety dorasta. Tak właśnie czuję się po rozmowie z moim pięcioletnim synkiem, który pokazuje mi narysowany szkielet ryby i z przekonaniem opowiada, że jest to super wyrzutnia Bibonów, z której można strzelać do smutnych Zizionów. Nawet jeśli nie jest mi łatwo z miejsca wskoczyć w świat jego opowieści, to próbuję przynajmniej wspierać jego twórczy zapał.

Zdaniem Julii Cameron, autorki „Drogi Artysty“, kreatywność u dzieci trzeba kultywować. Bardzo trafia do mnie to stwierdzenie, dlatego chętnie korzystam z jej różnych pomysłów i podpowiedzi. Jednym z nich jest rozwijanie tzw. świadomości twórczej, co w praktyce oznacza robienie różnych fajnych rzeczy, które są nowe i wynoszą nas ponad rutynę i codzienność. To może być wszystko: wspólne gotowanie, sprzątanie trawnika, wycinanki z gazet, wizyta w fajnym muzeum albo spacer w zupełnie nowym miejscu. Coś co jest poza naszymi przyzwyczajeniami.



Na pewno ważne jest urozmaicenie. Dlatego ubiegły weekend Franek spędził na wsi buszując w słomie, a już za tydzień wybieramy się na festiwal dizajnu dla dzieci KIDS LOVE DESIGN, który rusza 8 maja w Trafostacji Sztuki w Szczecinie. Motywem przewodnim będzie polska sztuka użytkowa, dlatego wszystkie tegoroczne wystawy i warsztaty nawiązują do rodzimej tradycji i kultury.

Dzięki prezentowanym pracom polskich twórców dzieciaki będą mogły same odkrywać co to dla nich znaczy być Polakiem/Polką? Co to jest i jak może być definiowana ich tożsamość regionalna i narodowa? Jestem bardzo ciekawa jak pięciolatek odnajdzie się w tym temacie, bo narazie swoją polskość kojarzy z czymś dość abstrakcyjnym co jest “z ziemi włoskiej do polskiej”, ewentualnie "z polskiej do włoskiej".

W czasie trzech tygodni trwania festiwalu powstanie przestrzeń wspólnej zabawy, nauki i doświadczania tego jak można postrzegać i rozumieć dizajn. Mój synek będzie miał możliwość dokładnie zbadać wystawiane eksponaty – dotknąć, sprawdzić jak działają i jak powstały.

Najciekawsze jest to, że podczas warsztatów dziecko będzie mogło stworzyć swój autorski projekt, co z pewnością otworzy mu oczy na to, że każdy przedmiot codziennego użytku ma swoją historię, a swój początek – jeszcze w głowie projektanta. Fajnie byłoby gdyby Franek opuścił festiwal z wrażeniem, które trafnie opisała pomysłodawczyni festiwalu Beata Kuracińska, że “projektowanie to pewien sposób myślenia, proces tworzenia rzeczy, którymi otaczamy się przez 24 godziny na dobę”. I dodaje, że projektowanie to też rozwiązywanie problemów, a dobry dizajn to przede wszystkim efekt działania nakierowanego na użytkownika.

Bardzo lubię takie inicjatywy, bo mocno angażują dzieci i rozwijają ich postrzeganie rzeczywistości. Dlatego cieszę się na ten wyjazd, bo to z pewnością będzie mocny wkład w kultywowanie kreatywności u mojego Franka!
Trwa ładowanie komentarzy...